piątek, 12 lutego 2010

"Jadąc do Babadag" Andrzej Stasiuk (Nagrody literackie)

W sumie mogę powiedzieć, że lubię książki podróżnicze, o wędrówce traktujące, mówiące o nowych dla mnie krajach. Był to jeden z powodów, jeżeli nie główny, dla którego sięgnęłam po Jadąc do Babadag Stasiuka. Rozczarowałam się niestety przeogromnie.

Po raz pierwszy chyba w życiu tak szybko zrezygnowałam z lektury jakiejś książki. Przeszłam tylko przez wstęp i dwa rozdziały przez cały miesiąc... I naprawdę nie mam ochoty wracać do tej książki. Może dlatego, że region o którym traktuje ten zbiór nie leży tak do końca w kręgu moich zainteresowań. A może po prostu dlatego, że Stasiuk pisze w przedziwny i, dla mnie przynajmniej, niezrozumiały sposób. Pełno słów, pełno opisów, które nic nie dają, które tak naprawdę nic nie opisują. Są po prostu puste. Kompletny chaos, z którego nic nie pozostaje.

Pierwsza moja książka wyzwaniu Nagrody literackie i niestety całkowita klapa. Nie jest to najlepszy początek, ale się nie zrażam - mam nadzieje, że następne lektury będą lepsze.

6 komentarzy:

Maniaczytania pisze...

Caitri - zapraszam do mnie po odbiór [a="http://mojeprzemiany.blox.pl/2010/02/Wyroznienie.html"]wyróżnienia[/a] :)

Caitri pisze...

Pięknie dziękuję :D :D :D

Anhelli pisze...

:( A chciałam po nią sięgnąć... naprawdę aż taka pusta i nudna? Oczywiście moje gusta raczej pasują do jej treści, ciekawi mnie tylko czy warstwa stylistyczna nadaje się do przełknięcia.

pozdrawiam serdecznie :)

Caitri pisze...

Dla mnie owszem: nudna i pusta, bo z tych wszystkich słów użytych słów nic nie wynika. Dla mnie to przerost formy nad treścią.
Ale czytałam też pozytywne recenzje, zachwalające właśnie styl autora także najlepiej przekonać się samemu ;)

Matylda_ab pisze...

Witaj. Rozumiem Cię doskonale. Ja książkę kupiłam dawno mężowi, on przeczytał, bo Stasiuka lubi(ł). Więc ja również postanowiłam sięgnąć, i co? I klapa. ;)) Wymiękłam po kilkunastu stronach. To zdecydwanie nie moja literatura. Mąż stwierdził niedawno, że Stasiuk wyczerpał dobre pomysły - bo starsze jego książki są dobre, a te nowsze nie nadają się już do czytania. Nie jesteś zatem sama! ;))) Pozdrawiam i miło mi Cię poznać.

Caitri pisze...

Cieszę się wiec, że nie jestem sama :D

Może kiedyś sięgnę z ciekawości po jego starsze dokonania, ale póki co nie mam zbytniej ochoty.

Również pozdrawiam!