czwartek, 21 marca 2013

"Pan Lodowego Ogrodu" t. 2 i 3 - Jarosław Grzędowicz



Przyznaję, momentami było trudno. Zdarzało się, że nie mogłam się zmusić, żeby odpalić dalszą część tomu drugiego. Po świetnym, pełnym akcji i dużego tempa tomie pierwszym, drugi zdawał się czasami niemal ocierać o nudę. Vuko stracił swoje technologiczne super zdolności, a akcja jakby w związku z tym straciła tempo. Ale nadal, mimo wszystko, chciało mi się wracać do świata powieści. Tym bardziej, że mniej przeze mnie preferowany wątek, wątek następcy tronu, zaczął się naprawdę ciekawie rozwijać.

W tomie trzecim mamy już powrót do tempa i jakości tomu pierwszego. Audiobook kompletnie wciąga. Nawet nie zauważyłam kiedy, a wysłuchałam ostatni rozdział. W tej części już nie potrafiłam wybrać ulubionego wątku - oba są świetnie poprowadzone i w końcu się splatają. Vuko posiadł nowego zdolności, ma nowych przyjaciół, tempo jest zawrotne, a niespodzianka goni niespodziankę. Spotykamy też w końcu Pana Lodowego Ogrodu.

Jeśli chodzi o lektora, na szczęście ten się nie zmienia. PLO nadal czyta Jacek Rozenek, który ma bardzo przyjemny tembr głosu. Jak dla mnie czasami może trochę przesadza z modulacją głosu, ale widocznie przyzwyczajenie robi swoje, bo nie przeszkadzało mi to już tak, jak przy słuchaniu tomu pierwszego.

Ja już wzięłam się za tom czwarty. Wiele sobie po nim obiecuję. 

2 komentarze:

Taki jest świat pisze...

Kusząca recenzja :)

kaczazupa pisze...

Mnie tak tempo spadły przy drugim tomie, że jakoś i ten trzeci idzie mi jak krew z nosa. Ale skoro w dalszej części się poprawia, to może jednak się skuszę...