czwartek, 9 września 2010

"Przygody Alicji w Krainie Czarów. Po Tamtej Stronie Lustra i co Alicja tam znalazła" Lewis Carroll

Nie wiem, czy rodzice próbowali czytać mi Alicję w dzieciństwie. Potem, kiedy już sama wybierałam sobie swoje lektury, Przygody Alicji w Krainie Czarów mnie nie zainteresowały: wydawały mi się zbyt dziwaczne i pozbawione sensu. Teraz, kiedy już trochę wiosen minęło, stwierdziłam, że warto się jednak zapoznać z jedną z najbardziej ogólnie znanych książek, tak często również wykorzytywaną w naszej kulturze. Będąc na Warszawskich Targach zakupiłam więc sobie nowe wydanie bajki Carrolla i właśnie skończyłam ją czytać. Ale zdania z okresu dzieciństwa nie zmienię: Przygody Alicji są dla mnie za dziwaczne i zakręcone.

Na Targach kupiłam nowe wydanie Przygód Alicji Czytelnika w tłumaczeniu Jolanty Kozak. Przyznaję, że sposób w jaki książka ta jest wydana wpłyną na moją decyzję o jej zakupie: twarda oprawa, dobry format, na okładce wykorzystano motyw kwiatowy Williama Morrisa, a ilustracje, które zdobią i wzbogacają tekst są autorstwa Johna Tenniela. Pięknie wydana pozycja. Nie zmienia to jednak faktu, że lektura tej książki momentami przychodziła mi z trudnością. Autentycznie miałam momenty załamania, o mały włos, a książka poszłaby w odstawkę. Dotyczy to przede wszystkim części pierwszej, Przygód Alicji w Krainie Czarów. Naprawdę nie umiem tego inaczej wytłumaczyć: dla mnie to wszystko jest zbyt pokręcone i niespójne. Zbyt dziwaczne właśnie. Nie wiem, może ja za bardzo skupiłam się na wierzchniej wartswie, a gdzieś tam, głęboko pod spodem, ukryta jest druga warstwa, która powinna mnie zachwycić, a do której ja nie dotarłam...

5 komentarzy:

montgomerry pisze...

A ja do dziś nie czytałam "Alicji...". Wstyd się przyznać, ale tak jest. Mam zamiar w końcu nadrobić zaległość:)

pozdrawiam serdecznie

Caitri pisze...

No widzisz: ze mną było podobnie ;) Ale się zmobilizowałam, czego i Tobie życzę :) :)

papierowa latarnia pisze...

ja również nie czytałam "Alicji", oczywiście doskonale znam tę historię, zwłaszcza z bajki Disneya, ale zdaję sobie sprawę że papierowa wersja nieco się różni, czas to chyba nadrobic
to wydanie jest cudowne, naprawdę jedna z lepiej wydanych książek ostatnio

ABily pisze...

A ja od wielu miesięcy jestem w trakcie...Przez nią odechciało mi się czytać cokolwiek(a czytam oryginalna wersję)...Ale mam mocne postanowienie ja ukończyć chociaż nie podoba mi sie wcale, a sięgnęłam bo to ponoc klasyk i każdy powinien...no cóż....mnie nie przypadł do gustu.Dziwię się,że tak chętnie ją filmują!

Caitri pisze...

Papierowa latarnia - fakt, książka Carrolla wydana została przez Czytelinka przepięknie.

ABily - Widzę, że nie tylko ja miałam problemy z przeczytaniem "Alicji" do końca, to pocieszające.
Co do filmowania, cóż, myślę, że to w sumie niezły materiał, żeby się na nim oprzeć, ale nie sfilmować idealnie. Ja np. bardzo polubiłam "Alice" z 2009 roku, produkcji brytyjskiej - ciekawy miniserial, ale jest w nim bardzo dużo zmian w stosunku do książki.