środa, 3 listopada 2010

"Doktor Glas" Hjalmar Söderberg (Kraje nordyckie)

Nie planowałam czytać kolejnej książki ze Szwecji w ramach wyzwania Kraje Nordyckie. Chciałam się skupić na Finlandii lub Islandii, jednak gdy podeszłam do bibliotecznej półki okazało się, że literatury z tych państw nie uświadczę, za to Doktor Glas szwedzkiego pisarza Hjalmara Söderberga zaintrygował mnie swoją okładką oraz krótkim opisem.

Początek XX wieku, Sztokholm. Nową pacjentką młodego, nieco znudzonego lekarza zostaje piękna, ale nieszczęśliwa w swoim małżeństwie, żona lokalnego pastora. Doktor Glas zakochuje się w niej bez wzajemności i postanawia jej pomóc, w dość niezwykły sposób.

Opis brzmi prawie tak, jak mógłby brzmieć opis jakiegoś romansu. Tymczasem ta krótka powieść, napisana w postaci pamiętnika głównego bohatera, nie ma nic wspólnego z romansem. Owszem traktuje ona i o miłości, ale nie jest ona w niej najważniejsza. Jest ona punktem wyjścia dla działań i przemyśleń młodego lekarza, to ona, miłość bez wzajemności, skłoni Glasa do udzielenia pomocy nieświadomej tego faktu kobiecie. Söderberg napisał swoją powieść w 1905 roku. Gdy się ona ukazała wzbudziła wiele kontrowersji. I wcale mnie to nie dziwi, bowiem pamiętnik doktora Glasa obok zwykłych uwag o pogodzie, czy znajomych zawiera najintymniejsze spostrzeżenia młodego, dobrze sytuowanego człowieka, dżentelmena, na różne, czasem drażliwe, także i dzisiaj, tematy. Porusza on kwestie aborcji, eutanazji, zbrodni, zastanawia się nad miłością, zdradą czy moralnością. To naprawdę musiało szokować.
Doktora Glasa czyta się świetnie. Zasługa to zarówno poruszanych tematów, jak i stylu autora, który jest bardzo dobry i wyrazisty. Na dodatek akcja trzyma w napięciu właściwie do ostatniej kartki. Ja już rozglądam się za innymi książkami Söderberga.

2 komentarze:

Barbara Silver pisze...

Dziwna rzecz, u mnie w bibliotece też ani widu, ani hu-hu ciekawych pozycji z Islandii czy innych nordyckich domen. Ciekawe dlaczego? Tak mało jest tamtejszych pisarzy na naszym rynku, czy tak słabe z naszej strony zapotrzebowanie? W każdym razie ja już chyba nie zdążę nic przeczytać z tego wyzwania do końca listopada, choć spróbuję ;) Tego pana jeszcze nie znam, ale to zostawię sobie na później ;)

Pozdrawiam serdecznie :)

Paweł Pollak pisze...

A warto się rozglądać, bo Söderberg trzymał poziom, może dlatego, że mało pisał.