poniedziałek, 29 listopada 2010

"Dziedzictwo" Melissa de la Cruz

Dzisiaj króciutka notka o kolejnej części, już czwartej, sagi o wampirach z Manhattanu.

Dziedzictwo jest naprawdę niezłe, chyba najlepsze, w sensie najlepiej mi się je czytało, ze wszystkich dotychczasowych tomów. Akcja jest jeszcze szybsza, o ile to w ogóle możliwe, kartki normalnie same się przewracają. Mają na to wpływ bardzo krótkie rozdziały, tym razem poświęcone przede wszystkim trzem bohaterkom: Bliss, Mimi i oczywiście Schuyler.

Cóż, ja się dałam wciągnąć tej serii. I będę czekać na następne tomy, może nie z niesamowitą niecierpliwością, ale na pewno z pewną nutką ciekawości.

[P.S. Mongomerry - dzięki!]

5 komentarzy:

Liliowa pisze...

Ja jak na razie uparcie i cierpliwie poluję na pierwszą część tej serii, choć do wampirów podchodzę z dużym dystansem.
Pozdrawiam!
www.kraina-literatury.blogspot.com

Caitri pisze...

Pierwsza część mnie rozczarowała, jest najsłabsza, ale mimo wszystko te wampiry mnie wciągnęły ;)

podsluch pisze...

To jest w sumie jedyna seria ksiązek o wampirach w tym nowym nurcie która biorę pod uwagę:) Resztę ignoruję:) Ponoć całkiem fajna seria i da się to czytać:)

Caitri pisze...

Da się czytać, da. Akcja jest zawrotna i przez to lektura tej sagi kompletnie wciąga.

urlop pisze...

Zachęciłem się a o ile pamięć mnie nie myli jeszcze nie czytałem nic o wampirach.