wtorek, 10 kwietnia 2012

"Trupia Farma" Bill Bass

Coraz cieplej się robi za oknem, coraz cieplej. A mnie przez to dopadła chyba jakaś 'depresja wiosenna' - czytać, czytam, gorzej natomiast jest z pisaniem - nie mogę się do tego kompletnie zebrać. Ale że skończyłam właśnie dobrą książkę, to się zmobilizowałam.

Antropologia nigdy nie leżała w zakresie moich zainteresowań, tym bardziej antropologia sądowa. Obejrzało się lub nadal ogląda kilka seriali ocierających się o tą tematykę, ale to wszystko. Dlatego to, co przeczytałam w Trupie Farmie było dla mnie niemalże nowością. Przyznaję, czasami miałam problemy z lekturą, ale to tylko w kilku fragmencikach, na pewno też zaprzestałam jakiegokolwiek podjadania podczas czytania. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę amerykańskiego antropologa Billa Bassa czyta się z naprawdę dużym zainteresowaniem.

Bass opisuje swoje życie naukowe, ze sporymi dawkami urywków z życia prywatnego. I jedno, i drugie ciekawe, pełne wielu wydarzeń. Najciekawsze oczywiście dotyczy zamkniętej i strzeżonej Trupiej Farmy, ośrodka badawczego, którego założycielem jest właśnie Bass, i która to Farma faktycznie może wywoływać pewne kontrowersje. Z drugiej strony szybko można o nich zapomnieć, gdy człowiek sobie uzmysłowi ile dobrego wynika z pracy Billa i jemu podobnych ludzi - pełnych pasji, gotowych godzinami, dniami czy tygodniami obserwować rozkład ludzkiego ciała czy działalność okropnych much, by potem to wszystko zapisać i opublikować, w celu ułatwienia pracy policji przy udowadnianiu winy mordercy.

Bass współpracował wielokrotnie z policją, przy wielu naprawdę różnorodnych sprawach o morderstwo i te najciekawsze opisał w swojej książce. Mnie Trupią Farmę czytało się naprawdę dobrze, z dużym zainteresowaniem.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak literanova.

5 komentarzy:

Taki jest świat pisze...

Mam w planach tę książkę :)

trzeszczkowska pisze...

Książka naprawdę wciąga, chociaż koczy się dość niespodziewanie. Cieszy mnie jej popularność w Polsce :)

Pozdrawiam ;p

zaczytana-w-chmurach pisze...

Widziałam same dobre recenzje tej książki, a że interesuję się takimi tematami- muszę mieć :)

Adzioszka pisze...

Miałam zakupić tę książkę jakiś czas temu ale zupełnie wyleciało mi to z głowy ! trafiłam tu przez przypadek i dzięki Tobie polece w najbliższym czasie do sklepu i się w nią zaopatrzę :)

Caitri pisze...

No to się cieszę, że mój wpis przypomniał Ci o zakupie tej książki, bo moim zdaniem warta jest przeczytania.

Pozdrawiam!