niedziela, 10 lutego 2013

"Trucizna" Andrzej Pilipiuk

Będzie krótko, bo jakaś zmaltretowana jestem i przede wszystkim zawiedziona. Chciałam sobie poprawić humor, wzięłam więc do ręki najnowszego Wędrowycza, nastawiłam się na dobrą zabawę  i niestety się zawiodłam...

Czemu? W sumie powinno być dobrze, bo w tym tomie mamy aż dwadzieścia krótkich, czasami nawet bardzo krótkich, opowiadań o Pierwszym Egzorcyście RP, czyli tak jak ja lubię najbardziej. Ale co z tego, jak opowiadania te są jakoś bez polotu, humor gdzieś się ulotnił i w końcu złapałam się nawet na tym, że nad książką zasypiam? Nie wiem w czym rzecz, bo naprawdę Jakuba Wędrowycza polubiłam... Kroniki będą już chyba do końca mego żywota jedną z ulubionych lektur. Tym razem brak mocnych zakończeń, nie ma niespodzianek, wszystko poprawne, ale już tak nie iskrzy.

Po następne książki z Wędrowyczem - dwie mi zostały do przeczytania - sięgnę, ale teraz już się trochę boję, że się znowu rozczaruję.

8 komentarzy:

Panna swawolna pisze...

A mnie jakoś nie podszedł Wędrowycz. :( Od samego początku, więc do kolejnych tomów nie mam nawet co zaglądać.

Paideia pisze...

Nie czytałam jeszcze nic z Wędrowyczem, ale miałam okazję zgłębić trylogię "Kuzynki" Pilipiuka. I powiem szczerze, że niby pomysł był, akcja też ciekawa, ale styl i język nie powalił mnie na kolana. Zawsze czułam jakiś niedosyt. Ale pewnie kiedyś skuszę się na pierwsze części Wędrowycza, bo dużo pozytywnych opinii o nim słyszałam :)

Korzystając z okazji zapraszam na stronę: http://jubileuszowelektury.blogspot.com/ . Może znajdziesz tam coś dla siebie, a jeśli nie, to zapraszam do odwiedzania od czasu do czasu :)

Caitri pisze...

@ Panna swawolna - zdarza się :) namawiać na lekturę nie będę. Mnie pierwsza część zachwyciła.

@ Paideia - po trylogię z kuzynkami nie sięgałam jeszcze i chyba nie sięgnę. Zostanę przy Wędrowyczu :) Polecam zacząć od "Kronik", moim zdaniem najlepsza część.

Jess pisze...

Mam podobne odczucia w tym względzie... Ach, i bardzo podoba mi się nazwa Twojego blogu^^ Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Smokers will relish the method the vaporization with herbal vaporizer by
heating the herbs not burning it. Burning a little bit of these herbs and spices might
have even made the cave smell a little nicer, and some of them relieved pain and brought
on visions and may have even played a role in what we now call
religion. This is one of the first things I try when a baby's nose is stuffed up.
my site: vaporizer

Anonimowy pisze...

Place a bowl of pot pourri on your window sill, so breezes can waft the scents
around. The technology is more efficient and precise in how it translates the key ingredients
into the vapor itself. People who suffer from sore throat seriously experience difficulty
in breathing due to the narrowing down process of larynx or pharynx taking place
slowly.

my web blog; vaporizer

Wiedźma pisze...

Wędrowycza kiedyś czytałam nałogowo. Teraz jakoś mój entuzjazm nieco osłabł. Nie wiem dlaczego, po prostu nie rzucam się na wszystko, co nosi choć znamię obecności Jakuba W. Ale pewnie prędzej czy później i Truciznę przeczytam, a bimber będzie się lał strumieniami ;)

Alicja Szerment pisze...

Nie czytałam, nie chciałam czytać i nie zmienię tego :)

Pozdrawiam!