sobota, 12 czerwca 2010

"Miłość od pierwszego wejrzenia" Wisława Szymborska

Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność jest piękniejsza.

Sądzą, że skoro
nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo.
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?

Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamietają -
może w drzwiach
obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
Jakieś ,,przepraszam" w ścisku?
Głos ,,pomyłka" w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamietają.

Bardzo by ich zdziwiło,
że od dłuższego już czasu
bawił się nimi przypadek.

Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się
dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc
chichot
odskakiwał w bok.

Były znaki, sygnały,
cóż z tego, że
nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek
przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?

Były klamki
i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kladł się na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po zbudzeniu zamazany.

Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.

4 komentarze:

Matylda_ab pisze...

Piosenkę do tych słów śpiewa Zamachowski. Bardzo mi się podoba to wykonanie! Słyszałaś? ;)

Caitri pisze...

Nie, nie słyszałam. Spróbuję ją zlokalizować na youtube/wrzucie. Dzięki!
Ja ten wiersz usłyszałam pierwszy raz w koreańskim filmie "Turn right, turn left" :)

Matylda_ab pisze...

No i muzykę zrobił Z. Preisner. Cudo: http://www.youtube.com/watch?v=c2T1uR8zeNA
;))

Pemberley pisze...

Bo wiersz został "rozwinięty" w filmie "Czerwony" Kieślowskiego.
Też lubię...