sobota, 1 stycznia 2011

Podsumowanie roku 2010

Znowu popatrzyłam sobie na swoją listę książek przeczytanych i niemal jakbym widziała tę z ubiegłego roku. Dlaczego? Bo znowu u mnie rządzi fantastyka: na 62 przeczytane ogółem książki aż 31 należało właśnie do tego gatunku. A wśród autorów fantastycznych kto znowu rządzi? Tak, znowu rządzi Terry Pratchett - 16 przeczytanych książek. Trochę za nim ponownie Maja Lidia Kossakowska, a potem Melissa de la Cruz. Niestety niedoczytałam w tym roku aż 4 książek (Jadąc do Babadag, Stulecie detektywów, Anima Vilis, W poszukiwaniu Jake'a).

Plany na ten rok były takie, żeby czytać fantastykę ogółem i ile się da Pratchetta - to zostało przeze mnie zrealizowane. Gorzej natomiast było jeśli chodzi o inne postanowienia. Nie ruszyłam praktycznie wcale powieści XIX-wiecznej, poza malutkimi wyjątkami. Niestety nie dotknęłam książek G.G. Kay'a, ani George'a R.R. Martina. Nie poszłam dalej z rozpoczętym cyklem książek Forestera o Hornblowerze, ani z powieściami Chelsea Quinn Yarbro o wampirze Saint-Germainie. Dlatego te postanowienia będę mnie nadal obowiązywać w roku 2011.

Jeśli chodzi o najgorszą książkę, o książkę która najbardziej mnie rozczarowała, to będzie to w tym roku Przygody Alicji w Krainie Czarów. Po Tamtej Stronie Lustra i co Alicja tam znalazła Lewisa Carrolla. Ja wiem, że jest to klasyka, ale chyba nie dla mnie. Kompletne rozczarowanie i niezrozumienie.

Najlepszą książkę jest mi trudno wskazać. Świetna była powieść szwedzkiego pisarza Jana Guillou Zło . Zaraz potem przychodzi mi na myśl Doktor Glass Hjalmara Soderberga. Z trochę lżejszego kalibru zachwyciła mnie Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Muszę jeszcze dodać do tych tytułów Zabić drozda Harper Lee oraz, z naszego podwórka, Opowieści z meekhańskiego pogranicza Roberta M. Wegnera. A, i jest jeszcze Trylogia arturiańska Cornwella. Gdyby ktoś kazał mi wskazać jeden tytuł, podałabym najpewniej fantastyczne Opowieści... Wegnera.

W roku ubiegłym odkryłam dla siebie przede wszystkim Terry'ego Pratchetta i Bernarda Cornwella. W tym roku pisarzy, którzy zrobili na mnie z różnych powodów największe wrażenie i do których na pewno będę wracać jest więcej. Przede wszystkim Robert M. Wegner - bardzo dużo sobie po nim obiecuję, świetny pisarz, ze wspaniałą wyobraźnią. Zachwycił mnie jeszcze piękny styl Hjalmara Soderberga i cieszę się, że jest jeszcze kilka jego książek dostępnych u nas. Kryminały Maj Sjöwall i Pera Wahlöö bardzo mi się spodobały i z ogromną chęcią doczytam je do końca. Znalazłam sobie także pisarkę, której lekkie i pełne humoru książki zdecydowanie potrafią poprawić mi najgorszy nastrój; chodzi mi oczywiście o Georgette Heyer.

Jeśli chodzi o mojego bloga, to bardzo mnie cieszy większa ilość osób go odwiedzających i większa ilość zostawianych komentarzy. Za wszystkie serdecznie dziękuję, jest to bardzo miłe. Muszę jednak popracować nad sobą, ponieważ na 62 przeczytane książki opisałam na i.love.impala.67 tylko 35...

Cóż, plany planami, a jak będzie, zobaczymy. Pozdrawiam!

11 komentarzy:

Katja127 pisze...

W porównaniu z moimi wynikami Twoje prezentują się bardzo imponująco. Ale i u mnie podobnie - o wiele więcej przeczytanych książek niż opisanych na blogu. W Nowym Roku życzyłabym sobie więcej czasu i na czytanie, i na blogowanie. Tobie również. No i samych dobrych lektur:-)

Claudette pisze...

W Nowym Roku życzę Ci jeszcze więcej przeczytanych książek i oczywiście samych sukcesów.

A liczba przeczytanych przez Ciebie książek jest naprawdę duża. W porównaniu z Tobą, wypadam blado.

Pozdrawiam :)

nutta pisze...

Nowego wspaniałego roku czytelniczego:)

Anna pisze...

A ja w tym roku Pratchetta bardzo mało, ale mam tylko jeszcze jednego do przeczytania. Wszystkiego dobrego!

Tajemnica33 pisze...

Imponujące wyniki :) a w Nowym Roku życzę wiele pomyślności, spełnienia marzeń i dużo książek wartych uwagi :)

Miss Cinname pisze...

A ja wlaśnie jestem na etapie poszukiwania ciekawych książek. Zapisałam sobie kilka pozycji- Twoje polecania z 2010 ja sprawdzę z 2011. A w ramach rewanżu polecam całą bibliografię Johna Fowlesa!
Szczęśliwego Nowego!

Agnes pisze...

Kolejna ternięta ;)
Życzę dużo czytania i dużo pisania!

Maniaczytania pisze...

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Jak dla mnie i tak przeczytałaś dużo :)

enedtil pisze...

Niezły wynik :) Ja już praktycznie całego Pratchetta mam za sobą. Ten autor jest moim guru literackim ;)

A Wegnera zaczęłam poznawać z 1 styczniem tego roku ;)

Barbara pisze...

Nie liczy się ilość, a jakość. Poza tym, 62 książki to i tak dużo.

Życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku oraz trzymam kciuki pomyślą za realizację planów czytelniczych.

Caitri pisze...

Dziękuję wszystkim serdecznie za życenia noworoczne! :D :D